Wywiad miesiąca - Damian Jankowski
Lat 47 - żonaty, dwoje dzieci w wieku szkolnym. Żona Bogusława jest nauczycielką. Przedsiębiorca od 1994 roku, założyciel i prezes spółki pracowniczej. Wcześniej zawodowo związany z KWK „Dębieńsko”. Radny Rady Miejskiej w Czerwionce Leszczynach w latach 1998-2002. Członek Zarządu Stowarzyszenia Wspólnota w Czerwionce Leszczynach. Przewodniczący Rady Rodziców SP w Szczejkowicach, wieloletni Członek Rady Sołeckiej w Szczejkowicach, od listopada 2004 roku Sołtys Szczejkowic.


Został Pan Sołtysem Szczejkowic. Co zmieniło to w Pana życiu?
- Sołtysem Szczejkowic jestem od niedawna i tak właściwie świadomość tego dociera do mnie poprzez coraz liczniejsze sprawy, które zgłaszają mieszkańcy. Zostałem obdarzony dużym zaufaniem i mam świadomość tego, że nie mogę zawieść. Są też nowe obowiązki, ale praca z ludźmi w wiejskim środowisku ma swoje zalety. Niemal nikt nie jest tu anonimowy, jak to często bywa w środowiskach wielkomiejskich.



Jak to się stało, że została zgłoszona Pana kandydatura na Sołtysa Szczejkowic i że Pan wygrał wybory?
- Ze Szczejkowicami jestem związany całe życie. Mieszkam w domu, który jeszcze w 1939 roku wybudowali moi dziadkowie. Z jego okien patrzę na pole, z którego uprawy żyli moi przodkowie. Szczejkowice były, są i będą moim „miejscem na ziemi”. Zawsze uczestniczyłem w życiu społecznym Szczejkowic i tak jak każdy, kto działa lokalnie, miałem okresy zaangażowania i intensywnej pracy, ale i zwątpienia, zniechęcenia i braku chęci do działania. Potem przychodziła refleksja, zrozumienie, jak ważne jest to, by brać odpowiedzialność za to „swoje miejsce na ziemi”. Kiedy wieloletni Sołtys Szczejkowic i Radny Rady Miejskiej Pan Albin Szweda zaproponował moją kandydaturę na Zebraniu Wiejskim, zgodziłem się i zostałem wybrany Sołtysem Szczejkowic.



Ciepło Pan mówi o Szczejkowicach. Jakie są te Szczejkowice?
Szczejkowice mają prawie 800-letnią udokumentowaną historię. Tworzyło ją kilka rolniczych gospodarstw otoczonych lasem. Ten charakter śródleśnej osady Szczejkowice zachowały do dnia dzisiejszego i jest to ewenement na skalę województwa śląskiego. Szczejkowice początku XXI wieku są miejscowością zadbaną o wysokim poziomie życia. Jesteśmy samodzielną parafią i posiadamy piękny nowy kościół, nowocześnie wyposażoną Szkołę Podstawową, jedyny w gminie Wiejski Dom Kultury. Sprawnie działają i inne instytucje sołeckie. Sprawnie funkcjonuje ciągle wzbogacana i rozwijana infrastruktura. Stan obecny jest wynikiem dobrego wykorzystania szansy, jaką dał Szczejkowicom rozwój oparty na górnictwie ostatnich dekad XX wieku. Szansę tę wykorzystali nasi mieszkańcy, angażując się w wiele społecznych działań.



A jacy są ludzie w Szczejkowicach?
- Myślę, że tacy jak i inni mieszkańcy Śląska. Szczejkowianie historycznie zawsze byli bardzo mocno przywiązani do swojej ziemi. Zawsze był tu wysoki szacunek do własności prywatnej, wyznaczając - wspólnie z wartościami kościoła katolickiego - całą resztę kulturowych zachowań tej społeczności. I nie potrafiły tego zmienić żadne, nawet PRL owskie koleje losu. Czasami, jak wszędzie, różnimy się w poglądach,
mamy odmienne zdania, ale to dobrze, bo pozwala lepiej poznać nasze problemy, a niekiedy pobudza do działania. Szczejkowianie to ludzie porozumienia i pracy.
Jakie zadania zamierza Pan zrealizować w rozpoczynającej się kadencji ?
Szczejkowice rozwijają się dynamicznie i co jest szczególnie ważne - rozwijają się w sposób bardzo zrównoważony. Byłoby bardzo dobrze, żeby ten rozwój utrzymać. Obecnie największe potrzeby sołectwa związane są z drogami. Jest gotowy projekt ul. Wiejskiej i Gmina czeka na ogłoszenie stosownego konkursu, by wystąpić z tym projektem o dofinansowanie z UE. Będzie tworzony projekt ul. Bełkowskiej. Nie umiemy doczekać się możliwości realizacji chodnika przy ul. Gliwickiej i Palowickiej. Oddzielnym zadaniem o pierwszorzędnym znaczeniu jest kanalizacja sanitarna dla sołectwa i poprawienie kanalizacji deszczowej w centrum Szczejkowic. Powstają nowe osiedla domków jednorodzinnych i trzeba zapewnić im infrastrukturę. Tak, że zadań i pracy nie brakuje.
Warto dodać w tym miejscu, że sołtys coroczne plany pracy opracowuje i realizuje w ścisłej współpracy z Radą Sołecką, a największą władzę w sołectwie ma Zebranie Wiejskie. Kluczowe znaczenie również dla funkcjonowania sołectwa mają finanse gminy. Są one obecne w sołectwie w wielu miejscach i pozwalają na bieżące funkcjonowanie. Żal budzi obniżenie środków, którymi dysponuje Rada Sołecka i Sołtys. Środki te były zawsze bardzo racjonalnie wydatkowane na najpilniejsze potrzeby.



Jakie problemy zgłaszają i o co najczęściej pytają mieszkańcy nowego Sołtysa?
Pierwszą sprawę, którą w imieniu mieszkańców prowadziłem jako nowy Sołtys była interwencja związana z usuwaniem skutków listopadowego huraganu. Było to trzy dni po moim wyborze i było to wydarzenie niezwykle dramatyczne. Od tego czasu przyjąłem bardzo wiele spraw, które, jeżeli jest to możliwe, natychmiast załatwiam lub przekazuję stosownym służbom gminnym. Inne wymagają ustalenia sposobu załatwienia z Radą Sołecką. Wszystkie problemy, które zgłaszają mi mieszkańcy, traktuję jako jednakowo ważne i staram się je załatwiać z dużą starannością, pamiętając o zgłaszającym.
Jak rodzina odbiera Pana pracę społeczną?
Rodzina jest najważniejsza i nie powinno się jej kosztem podejmować innych działań, nawet społecznych. Pierwsze miesiące były jednak dla mnie dość czasochłonne i trudne. Dziękuję mojej rodzinie za cierpliwość. Zwłaszcza żona okazuje mi duże wsparcie i zrozumienie.
Ma Pan jakieś zainteresowania lub hobby?
Interesują mnie sztuki plastyczne. Jestem aktywnym odbiorcą sztuki, staram się być na wystawach organizowanych przez placówki kulturalne naszego regionu. Oferta kulturalna regionu jest bogata i atrakcji nie brakuje. Amatorsko rzeźbię i rysuję. Najwięcej rysuję, bo jest to technika, którą możną uprawiać prawie wszędzie i nie wymaga pracochłonnych przygotowań warsztatowych.
Życzymy Panu sukcesów przez najbliższe 4 lata pana sprawowania funkcji sołtysa i dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiała: Alina Wilczek