Wywiad miesiąca – Alojzy Stawinoga



Był Pan Przewodniczącym Rady Miejskiej I Kadencji odrodzonego samorządu terytorialnego. To były lata 1990 1994. Jak Pan dziś patrzy na ten okres ?

Mnie od początku przyświecała idea Solidarności. W latach 90 tych odradzała się idea samorządu wolnej Polski. Otrzymałem wtedy propozycję uczestniczenia w pracach Komitetu Obywatelskiego, skąd potem kandydowałem na Radnego Gminy i Miasta Czerwionka Leszczyny jako reprezentant Dzielnicy Czuchów. Przypominam sobie, że wtedy w I kadencji w naszym okręgu wyborczym wybrano 6 radnych, z czego aż 4 przedstawicieli pochodziło z naszej dzielnicy. To była grupa zapaleńców i entuzjastów, dla których sprawy dzielnicy i społeczności Czuchowa były niezwykle ważnym wyzwaniem. Powierzono mi wówczas niezwykle odpowiedzialną funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej. Nie było to dla mnie łatwe, gdyż samorząd był rzeczą zupełnie nową. Nie mieliśmy wzorców ani żadnych doświadczeń w tym zakresie. W trakcie kadencji okazało się jednak, że idzie nam coraz lepiej i przez te 4 lata udało nam się osiągnąć wiele pozytywnych efektów.
Postawiliśmy wówczas przede wszystkim na edukację dzieci i młodzieży. Rozumiejąc przemiany, jakie następowały w Polsce uznaliśmy, że jest to sprawa priorytetowa. Szczególnie zaś, jeśli chodzi o upowszechnieni średniego wykształcenia i obalaniu mitu jedynie słusznego zawodu Ślązaka górnika. Powstała wówczas idea powołania na terenie Gminy Czerwionka Leszczyny - Liceum Ogólnokształcącego. Szkoła ta stała się bazą do dalszego rozwoju edukacyjnego miasta i powołanego później Zespołu Szkół. Wtedy też oddano do eksploatacji miejską oczyszczalnię ścieków, oddano do użytku rozpoczęte wcześniej inwestycje oświatowe - salę gimnastyczną przy Szkole Podstawowej nr 6 w Czuchowie. W tamtym też okresie realizowano rozbudowy kilku szkół m.innymi Szkoły nr 4 w Czer-wionce, Szkoły w Bełku i paru innych.



Jest Pan od wielu lat związany zawodowo z Politechniką Śląską w Gliwicach. Jako doktor Nauk Technicznych pracuje Pan w Katedrze Podstaw Systemów Technicznych Wydziału Organizacji i Zarządzania Politechniki Śląskiej w Gliwicach. W jaki sposób godzi Pan pracą zawodową z rozlicznymi obowiązkami społecznymi i rodzinnymi ?

Praca na uczelni pozwala mi godzić obowiązki zawodowe z pracą społeczną, dlatego że ilość i rozkład zajęć dydaktycznych prowadzonych przeze mnie ze studentami Politechniki jest na tyle zróżnicowana, że mogę bez większych obaw działać w obu obszarach.
Praca na uczelni to wykłady, które prowadzę ze studentami. Oprócz tego jestem promotorem wielu prac inżynierskich i magisterskich. Obecnie na przykład prowadzę 8 dyplomantów, którzy niedługo bronić będą prace magisterskie. Jako pracownik naukowy Politechniki Śląskiej prowadzę systematycznie prace naukowo - badawcze. Między innymi zajmuję się zagadnieniami związanymi z eksploatacja maszyn i urządzeń oraz utrzymaniem ruchu. Są też pewne prace realizowane przez Katedrę w powyższym zakresie, w których biorę aktywny udział. Biorę też udział w licznych seminariach, konferencjach i sympozjach naukowych. Jestem Kierownikiem Laboratorium Zastosowań Informatycznych w Zarządzaniu w Centrum Kształcenia Inżynierów w Rybniku. Ponadto prowadzę też stale badania naukowe oraz prace eksperymentalne nad między innymi nad nowymi rozwiązaniami technicznymi. Jestem współautorem patentu w dziedzinie badań naukowych związanych z eksploatacją oraz złożonego wniosku o przyznanie patentu dotyczącego nowych technologii.
Niedawno tez stworzyłem i skonstruowałem urządzenie nadzorujące kontrolę tzw. procesu technologicznego. Urządzenie to kontroluje oraz nadzoruje cały proces, który musi być prowadzony w określonych warunkach. Tego rodzaju urządzenie jest niezbędne i konieczne w tzw. audycie dla różnego rodzaju firm wykonawczych ubiegających się o środki unijne na realizację swoich zadań.





W listopadzie 2004 roku w dzielnicach i sołectwach, odbyły się kolejne wybory do organów pomocniczych Gminy. Został Pan Przewodniczącym Zarządu Rady Dzielnicy Czuchów. Do tej pory przez wiele lat był Pan członkiem Rady Dzielnicy Czuchów. Jak więc w tym kontekście widzi Pan swą rolę w organizowaniu działalności Rady ?

Rada Dzielnicy jest organem pomocniczym Gminy. Jej rolą powinno być nie tylko opiniowanie pewnych rzeczy, ale aktywne uczestnictwo w kreowaniu rozwoju mojej dzielnicy - Czuchowa. Porzekadło mówi, że „ Masz tyle władzy, ile masz pieniędzy.” A sytuacja na dziś jest taka, że Rady Dzielnicowe i Sołeckie - mają coraz to mniej środków finansowych do realizacji własnych pomysłów. Wynika to z ogólnej złej kondycji Gminy.
Z drugiej też strony na dochody Gminy składają się m.in. dochody własne, których składową jest część podatku dochodowego od osób zamieszkujących gminę. A społeczeństwo nasze znacznie zubożało.Nie można więc ciągle podnosić opłat lokalnych ( podatków), gdyż ludzie nie będą w stanie tego udźwignąć.
Czuchów jest jedną z dzielnic, która ma najwięcej nieutwardzonych dróg. Jest to więc jedna z największych naszych bolączek. Wcześniej Rada Dzielnicy przeznaczała większość pieniędzy na te właśnie zadania. O wiele więcej dokładała Rada Miejska. Dlatego łączna kwota do dyspozycji była na tyle wysoką, że można za to było coś realnego zrobić. Od 2 lat Gmina już nie dokłada, więc wszystko to, co robimy pochodzi z pieniędzy dzielnicy.
W bieżącym roku jest to tylko 48 000 złotych. Za taką kwotę można zaasfaltować tylko ok.40 mb. drogi. Dlatego w bieżącym roku możemy sobie jedynie pozwolić na kontynuację ok. 70 m utwardzenia ulicy Folwarcznej wykonywanej z kostki brukowej pod warunkiem jednak, że znajdzie się wykonawca tak małego zadania.
Inne ulice są gęsto zabudowane i w zasadzie wszystkie wymagają utwardzenia. Są to np. ulice: Zielona, Słoneczna, Topolowa, Waryńskiego i inne. Cieszymy się jednak, że w Czuchowie będzie realizowane z funduszu Gminy jedno duże zadanie pt. ulica Szyb Zachodni. Oczekiwania ludzi są duże i nie przystają do możliwości finansowych, które jest w stanie ponieść dzielnica Czuchów.





Słyszałem, że oprócz pracy naukowej i społecznej jest Pan też nauczycielem w jednej ze szkół w naszej gminie ?

Od 10 już lat jestem nauczycielem w Szkole Podstawowej i Gimnazjum nr 1 w Leszczynach, gdzie uczę informatyki i techniki. W latach 2000 2003 byłem też nauczycielem doradcą metodycznym przedmiotu informatyka. W tych też latach wszystkie nasze gimnazja, które do tej pory jeszcze nie miały - otrzymały z Ministerstwa Edukacji Naro-dowej i Sportu pracownie komputerowe. Jestem też zastępcą przewodniczącego Związku Zawodowego Pracowników Oświaty „ Solidarność ” w Naszej Gminie oraz członkiem Stowarzyszenia Wspólnota

Z okna Pana domu widać nieczynne już dziś hałdy KWK „Dębieńsko” oraz Koksownię. W tym krajobrazie znalazł Pan miejsce dla życia swojej rodziny. Proszę powiedzieć, jak zmieniał się ten krajobraz ?

Jestem żonaty. Mamy z żoną Ewą, która również jest nauczycielką - dwie córki -Dominikę i Martynę. Pierwsza jest magistrem farmacji i pracuje w aptece, druga zaś uczy się jeszcze w Liceum Profilowanym w Katowicach.
A wracając do krajobrazu i miejsca, w którym mieszkam - to często, kiedy opowiadam znajomym o tym miejscu - pokazuję folder naszej Gminy. Mówią wtedy, że mieszkam chyba w górach w czystym i nieskażonym środowisku. Ja wtedy odpowiadam, że wprawdzie góry są, ale z okien podziwiam nie narciarzy a bujnie rosnące drzewka porastające nieczynne hałdy.





Już niedługo będą następne wybory samorządowe. W jakim kierunku powinna pójść nasza gmina, aby ludziom żyło się lepiej.

Po pierwsze trzeba zmienić ordynację wyborczą w taki sposób, aby były to jednomandatowe okręgi wyborcze czyli, aby ludzie mogli głosować nie tyle na listy czy ugrupowania, ale na konkretnych ludzi. Innymi słowy chodzi o to, by nie było tak, jak podczas ostatnich wyborów do Rady Miejskiej, kiedy to mieszkańcy Czuchowa głosując na daną listę wybierali osoby nie będące mieszkańcami tej dzielnicy.
Uważam też, że na rzecz dzielnic należy przeznaczać większą ilość środków finansowych, celem realizacji najważniejszych potrzeb lokalnej społeczności. Trzeba zintensyfikować działania, aby mieszkańcy poczuli się bardziej gospodarzami swojej dzielnicy. Aby jeszcze bardziej angażowali się w procesy zmian rozwojowych na teranie dzielnic i sołectw. Często bowiem jest tak, że ludzie podejmując różne tematy dużo narzekają, ale sami nie chcą czy nie potrafią zaangażować się w likwidację czy naprawę takiego stanu rzeczy. Wydaje mi się że najtrudniejszy okres czasu zmian społeczno gospodarczych nasza Gmina ma już za sobą. Myślę o zlikwidowanej Kopalni „ Dębieńsko ”. Teraz trzeba zintensyfikować działania zmierzające do odbudowy utraconych miejsc pracy lokalnego rynku pracy. Pierwsze jaskółki już się zresztą pojawiają. Myślę, że takie działania powinny mieć charakter głęboko przemyślany i zaplanowany a Gmina ponosi wielką i historyczną odpowiedzialność za te przemiany. Dlatego z nadzieją trzeba oczekiwać, że zbliżające się wybory pozwolą społeczności naszej gminy wybrać ludzi mądrych, zdecydowanych i odpowiedzialnych, którzy zrobią wszystko, by na mapie Województwa Śląskiego Gmina Czerwionka Leszczyny była synonimen rozwoju, rozkwitu gospodarczo społecznego a nie kojarzyła się jedynie z melancholią hałd, biedaszybów, podupadłych familoków, smrodem kominów, wózków z makulaturą i złomem ciągnionych przez bezrobotnych, albo młodzieżą uciekającą do innych miast w poszukiwaniu nadziei na lepszą przyszłość.
Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał:Adam Kapias